czwartek, 2 czerwca 2016

Refleksja korepetytora...

Tym razem bez ciekawostek, skupię się na nauce języków obcych, moich doświadczeniach jako korepetytor oraz uczeń. Jak zacząć, znaleźć motywację, nie stracić zapału i dopiąć celu? Ostatnie doświadczenia z nauczaniem języka zmusiły mnie do refleksji… Trafiałam na różnych uczniów, większość z motywacją i zapałem do nauki. Jeśli rezygnowali to ze względu na maturę, inne obowiązki lub po prostu dany język nie był im już potrzebny – jednorazowy wyjazd za granice i tyle. Były też takie osoby, które rezygnowały bo traciły zapał. Zwykle były to dzieci, nastolatkowie, ewentualnie licealiści. Niektórzy zmuszeni przez rodziców zaczynali naukę języka, który ich nie pasjonował - serio! Były nawet przypadki wstrętu do japońskiego. Z drugiej strony poznałam mnóstwo osób, które wręcz oddychały tym językiem i całą kulturą. Kolejna kwestia to zbliżające się wakacje i trudności z powrotem do nauki. Tylko niektóre osoby mają tyle samozaparcia, żeby po miesiącach przerwy wrócić do nauki języka.



Jak się zmobilizować? Przede wszystkim musimy mieć cel i miłość do języka, zwłaszcza, jeśli nie jest to język, który musimy umieć, bo trzeba zdać z niego egzamin. Niby łatwiej, bo nikt nas nie zmusza, ale niejednokrotnie moi uczniowi wręcz proszą o testy, bo to ich motywuje do powtarzania słówek. Zaobserwowałam też, że wiele osób traktuje takie zajęcia na zasadzie – pouczę się 45 min lub godzinę tygodniowo i na tym koniec, bo za to płacę i w tym czasie mam się nauczyć. Niestety ja nie wbiję do głowy słówek, po prostu jest to niemożliwe. Nie da się nauczyć języka w tak krótkim czasie. Często jest tak, że mamy zbyt duże oczekiwania, wydaje nam się, że po roku nauki, a w zasadzie po 4 lekcjach każdego miesiąca przez okres roku opanujemy perfekcyjnie język. Nie ma takiej opcji. Skończyłam dwie filologie i jest to niemożliwe, aby ucząc się raz w tygodniu przez jedną godzinę opanować język. 
Masz motywację, chcesz i co dalej? Szkoła językowa, prywatne lekcje, czy może samodzielna nauka? Zacznijmy od końca. Jeśli masz dużo samozaparcia i umiesz tak planować swój czas, że w ciągu każdego dnia znajdziesz godzinę na naukę, powtarzanie nowych słówek, to możesz zaczynać samodzielną edukację, ale nie będzie łatwe. Gdy pojawiają się trudne zagadnienia gramatyczne, nauka staje się męcząca, a my zamiast iść do przodu, stoimy w miejscu.
Korepetycje to świetna opcja zwłaszcza dla osób, które nie mogę dopasować swojego planu do oferty szkoły językowej. Nauka jeden na jednego pozwala nam sporo zyskać. Jako korepetytor mogę powiedzieć, że to faktycznie najlepszy sposób, żeby wyciągnąć z nauki jak najwięcej się da. Jednak nie każdy lubi tę formę. Gdy zajęcia odbywają się w takiej kombinacji, zawsze musimy być przygotowani. Oczywiście to dobre, bo faktycznie się czegoś uczymy, ale jest wiele osób, które nie lubią tej formy i wolą zajęcia w grupie, nawet jeśli ich cena jest równie wysoka, jak za korepetycje jeden na jeden. Sama chodziłam na zajęcia do szkoły językowej i dobrze wspominam ten czas, ale wiem też, jak dużo zależy od szkoły, ludzi, którzy uczą języka w danym miejscu. Niestety sami musimy sprawdzić, które miejsce jest najlepsze.

Jeśli szukacie korepetytora języka japońskiego, wietnamskiego i tajskiego to polecam swoje usługi :). Pamiętajcie, że nie ma żadnych granic i nigdy nie można myśleć w kategoriach – jestem z małego miasta i nie mam takich możliwości. Udzielam lekcji online, robi to też wielu innych korepetytorów. Jeśli jesteś zainteresowana/y nauką moich języków kierunkowych, zajrzyj na mój fanpage na Facebooku i napisz wiadomość – znajdziemy dogodny termin. Wiem, że większość z was uczy się języka angielskiego, niemieckiego lub hiszpańskiego, a także innych języków. Nie pomogę Wam w nauce, ale mogę polecić kursy i obozy Sprachecaffe. Tutaj znajdziecie przydatne informacje. Jeśli chcecie poznać moje metody uczenia się języków obcych, a także tajniki innych pasjonatów zapraszam tutaj.

2 komentarze:

  1. To wszystko ma całkowicie sens i jak najbardziej warto przeczytać. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Praca korepetytora ciężka jest - wiem o czym mówię. :)

    OdpowiedzUsuń