czwartek, 2 czerwca 2016

Refleksja korepetytora...

Tym razem bez ciekawostek, skupię się na nauce języków obcych, moich doświadczeniach jako korepetytor oraz uczeń. Jak zacząć, znaleźć motywację, nie stracić zapału i dopiąć celu? Ostatnie doświadczenia z nauczaniem języka zmusiły mnie do refleksji… Trafiałam na różnych uczniów, większość z motywacją i zapałem do nauki. Jeśli rezygnowali to ze względu na maturę, inne obowiązki lub po prostu dany język nie był im już potrzebny – jednorazowy wyjazd za granice i tyle. Były też takie osoby, które rezygnowały bo traciły zapał. Zwykle były to dzieci, nastolatkowie, ewentualnie licealiści. Niektórzy zmuszeni przez rodziców zaczynali naukę języka, który ich nie pasjonował - serio! Były nawet przypadki wstrętu do japońskiego. Z drugiej strony poznałam mnóstwo osób, które wręcz oddychały tym językiem i całą kulturą. Kolejna kwestia to zbliżające się wakacje i trudności z powrotem do nauki. Tylko niektóre osoby mają tyle samozaparcia, żeby po miesiącach przerwy wrócić do nauki języka.


niedziela, 22 maja 2016

Songkran - tajski Nowy Rok

Od 3 lat planowałam ten post. Jednak zawsze zapominałam o Nowym Roku w Tajlandii. W tym roku chociaż z poślizgiem, bo minął już miesiąc od tego wydarzenia, postanowiłam napisać o jednym z najważniejszych świąt w Tajlandii. Songkran -สงกรานต์, bo tak nazywa się Nowy Rok w Tajlandii to niezwykle ważne święto. 13 kwietnia można porównać do naszego 31 grudnia, a 14-15 kwietnia do 1 stycznia, ale tylko pozornie, bo samo przeżywanie tego okresu ma w Tajlandii zupełnie inne znaczenie. Słowo "Songkran" pochodzi od sanskryckiego słowa saṃkrānti (dewanagari: संक्रांति) i dosłownie oznacza "astrologiczne przejście", czyli przekształcenie lub zmiana.


sobota, 21 maja 2016

Byłam, zobaczyłam, pokochałam, wróciłam... i w końcu napisałam!

Jak to się mówi? Byłam, zdobyłam, zwyciężyłam? Chyba tak, chociaż ja powinnam napisać: byłam, zobaczyłam, pokochałam, wróciłam, jestem i piszę! W końcu po latach marzeń dotarłam do Azji, czasem wciąż w to nie dowierzam, ale moje zdjęcia na Instagramie i Fejsie nie kłamią. Byłam w Azji, a dokładniej w Wietnamie, Tajlandii i Japonii – trzech krajach, których języki dane mi było studiować. Na moim drugim blogu www.basiapodbijaswiat.blogspot.com możecie zobaczyć relację z różnych miejsc. Już załadowałam zdjęcia z Bangkoku, także jutro pojawi się obszerny wpis o tym mieście... ale ja nie o tym... W Nowy Rok, ale ten tajski, czyli 13-15 kwietnia, postanowiłam reanimować bloga, trochę się do tego zbierałam, nie wiedziałam od czego zacząć, ale już mam stos pomysłów, pozbierane fotki, więc mam nadzieję, że regularnie będzie tutaj coś lądować. Dziś mam trochę zdjęć wybranych z całego wyjazdu, nie dużo, bo więcej jest tutaj…ale na dobry początek od czegoś trzeba zacząć. Jutro z poślizgiem opowiem Wam o Świętowaniu Nowego Roku w Tajlandii i o tym, dlaczego w tym pięknym kraju jest już 2559 rok! To wszystko jutro... dziś fotki, troszkę ciekawostek i refleksji...

Tak, to ja w charakterystycznym dla Wietnamu kapeluszu:)