Co można robić po filologii?

Studiowanie języków nie jest łatwe, nie jest też drogą pewną, jak chociażby medycyna czy budownictwo, chociaż i po takich studiach drogi różnie się układają. Można byłoby uznać, że kiedyś było łatwiej - filolog miał dwie drogi - mógł zostać tłumaczem lub nauczycielem, a jak to wygląda teraz, gdy filologów jest coraz więcej, a znajomość języków obcych też nie jest czymś abstrakcyjnym?

Gdy studiowałam, często pytano mnie: Co będziesz robić po studiach? Czy będziesz miała pracę? Czy będą z tego pieniądze? Z jednej strony można idealizować, że będzie super, bo języki są potrzebne, ale wybrałam takie kierunki, gdzie nie słyszałam - ucz się, czeka na Ciebie ciekawa praca, a wyłącznie: rynek jest trudny, to studia dla pasjonatów... Nie chcę jednak skupiać się na sobie, bo ja znalazłam swoją drogę - zdecydowałam się założyć firmę. Był to impuls, swego rodzaju bunt, bo nie da się zaprzeczyć, że jestem buntowniczką. Już jako kilkuletnia dziewczynka powiedziałam dosadne NIE, gdy mój tata chciał mi kupić zielone sandałki - niechęć do zielonego w tej kwestii towarzyszy mi do dzisiaj. W związku z tym, że po studiach, na każdej rozmowie słyszałam - świetnie, znasz japoński, wietnamski i tajski - WOW, może się przyda, ale na razie możemy zaoferować Ci coś z angielskim... Teraz jestem zadowolona ze swojej decyzji, zwłaszcza że czekają mnie nowe, ciekawe wyzwania.


Wracając do pytania: Co można robić po filologii?

1. Nauczyciel - to pierwsze, z czym kojarzą się nam studia filologiczne. Zwłaszcza że nauka języków jest ostatnio bardzo modna. Niestety, nie każdy może być lektorem i nie każdy chce, ah! jeszcze jest kwestia tego, że nie każdy powinien. Pracę w szkole, na pełny etat, znajdzie anglista, germanista, ewentualnie ktoś po filologii francuskiej czy rosyjskiej. Gdy studiujesz języki niszowe, możesz liczyć tylko na zatrudnienie jako lektor, a ta praca ma pewne minusy — nikt nie chce uczyć się języków od 9:00 do 17:00, ruch zaczyna się od 16:00, tylko jednostki mają czas na zajęcia w „normalnych godzinach". Nie każdy może pozwolić sobie na bycie wyłącznie lektorem, często trudno się z tego utrzymać, zwłaszcza że rotacja uczniów jest naprawdę duża. Zwykle zapał jest ogromny, ale często szybko gaśnie... Ja lubię być lektorem, mimo pewnych minusów tej pracy. Najwięcej satysfakcji daje mi to, gdy moi uczniowie zaczynają zauważać plusy nauki, cieszą się na myśl o zajęciach i udaje im się wykorzystać język w praktyce.
2. Tłumacz - oczywiście, praca ciekawa, rozwijająca, ale nie jest pewna, bo konkurencja duża, do tego każdy zleceniodawca szuka najtańszej opcji - np. kiedyś dostałam zapytanie o to samo tłumaczenie z 8 biur tłumaczeń, ewidentnie klient szukał najtańszego miejsca. Bardzo często osoby rozpoczynające pracę zaniżają stawki i ciężko jest konkurować z kimś, kto chce 50% tego, co Ty. Jednak przy odrobinie samozaparcia jest to fajny wybór. Niestety zwykle tłumacz pracuje na własny rachunek, więc jeśli wolisz ciepłą posadkę, pracę od 9:00 do 17:00, regularny urlop i spokój, to raczej nie jest najlepszy wybór. Co z zarobkami? Tutaj wiele zależy od Ciebie, ile czasu poświęcasz na pracę i jak ją cenisz. Więcej zarabiają tłumacze ustni, ale to zajęcie jest stresujące, po prostu nie każdy się do tego nadaje. Przy okazji tłumaczeń pojawia się pojęcie - tłumacz przysięgły. Czy to się opłaca? Na pewno, zwłaszcza jak ma się doświadczenie i inni polecają nasze usługi, ale początki mogą być trudne i nie każdy język jest „opłacalny". Ja sama nie jestem tłumaczem przysięgłym i raczej nim nie będę, chociaż nie wiadomo co przyniesie przyszłość.
3. Praca w corpo - jest wiele korporacji międzynarodowych szukających tłumaczy/osób znających języki obce na różne stanowiska. Szczególnie ceni się tych, którzy oprócz wykształcenia filologicznego posiadają też inne umiejętności, na przykład z zakresu:
  • programowania,
  • księgowości,
  • marketingu,
  • HR,
  • prawa.
Praca w korporacji ma pewien plus - idziesz do pracy, robisz swoje, wracasz do domu i jesteś wolnym człowiekiem, o ile corpo Cię nie stłamsi. Tyle jest historii ludzi, którzy uciekają z corpo! Niemniej jednak wiele osób odnajduje się w takich miejscach, lubi mieć wyznaczone zadania, które realizuje. Nie zawsze taka praca rozwija, czasem wręcz zabija, bo przez cały tydzień trzeba robić prezentacje, prezentacje, prezentacje... Jednak tak jak wspomniałam, ma swoje plusy, jest zabezpieczeniem finansowym, zapewnia fajne dodatki.

4. Na słuchawce - nie chodzi mi o sprzedawanie komuś garnków, wciskanie „lepszych” umów itp., a pracę w Help Desk. Wracamy tutaj do corpo, ale trochę innego, bo tutaj nie tyle mamy realizować zadania określone przez szefa, ile odbierać telefony i pomagać. W czym pomagać? Np. w obsłudze programów komputerowych, oczywiście w językach obcych.
5. Przedstawiciel firmy zagranicznej — nie jest to praca jak z punktu 4, w której chodziło mi o stanowiska stacjonarne. Niektóre zagraniczne firmy, chcąc rozpocząć współpracę z polskimi przedsiębiorstwami, zatrudniają swoich reprezentantów w Polsce i Ci pracują zdalnie. Na co dzień, pracując w Polsce, używamy oczywiście polskiego, ale z pracodawcą komunikujemy się po angielsku, szwedzku, tajsku czy w innym języku. Niekiedy ta praca może polegać na regularnych podróżach biznesowych do siedziby firmy. Mój mąż byłby prze-szczęśliwy (ja zresztą też), gdybym miała takiego kontrahenta w Wietnamie czy Japonii, którego musiałabym regularnie odwiedzać, oczywiście zabierając go ze sobą! Kto wie... może kiedyś :)

6. HR - do Polski napływa wielu obcokrajowców, którzy szukają pracy, dlatego ogromna ilość firm poszukuje pracowników znających języki obce, zwłaszcza słowacki, ukraiński itd.

7. Marketing - to szeroki dział, który jest moją codziennością. copywriting, prowadzenie fanpage, przygotowywanie stron internetowych, tworzenie różnych tekstów marketingowych... Pracy jest wiele i to w wielu językach, często pracowników poszukują w Polsce zagraniczne firmy.

8. Sekretarka, praca w biurze - wiele mniejszych i większych firm szuka pracowników perfekcyjnie znających języki obce, zwłaszcza angielski czy niemiecki. Praca ta jednak nie polega stricte na tłumaczeniu, a prowadzeniu biura i ewentualnie rozmów w językach obcych.

9. Doradca to tłumacz na etacie plus pomoc we wszystkim - ktoś powie, że powinnam to umieścić w punkcie drugiem, czyli tłumacz, ale ja uznałam, że to inny rodzaj pracy. Inaczej jest, gdy wykonujemy 10 zleceń miesięcznie, każde dla innego klienta, a inaczej gdy codziennie tłumaczymy i doradzamy jednej firmie. Może to być firma z Polski współpracująca z zagranicą lub zagraniczna mająca swoją siedzibę w Polsce.
10. Recepcjonista w hotelu - każdy, nawet najmniejszy hotel szuka kogoś z angielskim, ale zwykle wymagany jest stopień komunikatywny. Inaczej jest w dużych hotelach, które mają przynajmniej 3 gwiazdki - tutaj oprócz dobrego angielskiego, jest też duże zapotrzebowanie na inne języki - zwykle europejskie.
11. Stewardessa - gdybym nie była tak niska, a do tego nie kochała tak własnego domu i życia rodzinnego, byłabym stewardessą. Ten zawód zawsze mnie pasjonował, bo niewątpliwie pozwala zwiedzić kawałek świata. Wymaga jednak pewnych poświęceń, ale jeśli ktoś nie boi się wyzwań, świat stoi przed nim otworem.
12. Straż graniczna - to ścieżka kariery może dziwna i nietypowa, ale dla filologów jak najciekawsza. Zwłaszcza dla osób znających języki, którymi władają imigranci, ludzie najczęściej przekraczający granicę, nie tylko nielegalnie. Tłumaczenia są tam codziennością, często zatrudnia się kogoś z zewnątrz, ale gdy mają własnego tłumacza, ten raczej nie narzeka na brak pracy.
13. Przewodnik - prowadzenie wycieczek zarówno w Polsce dla obcokrajowców, jak i za granicą dla Polaków to świetna praca dla osoby po filologii. Gdy filolog nie chce się przemieszczać, może szukać pracy w pobliżu miejsca zamieszkania, na przykład w muzeum. Dla wszystkich kochających podróżować idealny będzie podróżowanie w roli przewodnika-tłumacza. Praca ta wymaga jednak pewnych poświęceń i gdy na przykład mamy już rodzinę, może okazać się problematyczna.
14. Rezydent stacjonujący w hotelu za granicą - fajny wybór dla filologa, który też ma doświadczenie w turystyce. Chociaż zwykle w takiej pracy mamy pomagać Polakom, znajomość języka jest niezbędna do komunikowania się z obsługą hotelu.
15. Ambasada lub inna instytucja - w takich miejscach zdobycie pracy bywa trudne, ale nie jest niemożliwe, co potwierdzają przypadki znanych mi osób, którym udało się zatrudnić w Ambasadach różnych krajów, mających swoje siedziby w Polsce, ale również polskich Ambasad za granicą. Również wiele instytucji szuka filologów do współpracy.
16. Wyjazd za granicę - opcja kusząca, na przykład dla mnie... Chciałabym kiedyś wyjechać na rok lub dwa do Wietnamu, Tajlandii, Japonii, tam zdobyć doświadczenie i wyszlifować język.
17. Sprzedaż - w tej kwestii ciągle jest kiepsko, bo jednak firmy w Polsce nie zawsze otwierają się na zagranicznych klientów. Wolą bezpieczniej, cieplej, zupełnie jak w bamboszach... ALE prężnie rozwijające się firmy podbijają też zagraniczne rynki. W tym wypadku nie jest to typowa praca tłumacza, wymaga też umiejętności sprzedażowych. Ja uważam, że z tym trzeba się urodzić:)
18. Praca na uczelni to jest ciekawa ścieżka, ale... Po pierwsze ważne jest to, jakie miałeś osiągnięcia w czasie studiów. Po drugie nie zawsze zarobki zachwycają i często wykładowcy robią też inne rzeczy. Po trzecie nie każdy może uczyć, o czym pisałam przy okazji pracy lektora.
19. .... a może własna firma? Ja wybrałam tę opcję. Nic mnie nie ogranicza i to jest chyba największy plus, no może poza czasem, bo zwykle go brakuje, ale z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to była świetna decyzja. Własna firma daje satysfakcję, a nowe wyzwania udowadniają, że te nieprzespane noce, gdy trzeba było wkuć 300 słów, były jednak czegoś warte. Z drugiej strony założenie firmy to nie bułka z masłem, potrzeba trochę odwagi i trzeba mieć pomysł na siebie.
Może ktoś ma inny pomysł, jaką ścieżkę kariery może obrać filolog? Na pewno łatwiejszy start mają osoby, które oprócz filologii skończyły też inny kierunek, mają doświadczenie i szersze umiejętności. Nie jest to jednak koniecznością.

Jeśli Twoja siostra, brat, dziecko, żona, przyjaciółka lub sąsiadka zastanawia się nad studiowaniem filologii, ale nie wie, co ją czeka po takich studiach, podrzuć tego linka, na pewno będzie pomocny i chociaż trochę rozwieje wątpliwości, bo te przed podjęciem studiów filologicznych są duże. Z jednej strony pasjonatów języków przyciąga filologia, w końcu to spełnienie marzeń, ale z drugiej nie wiemy, co nas czeka, gdy już dostaniemy ten dyplom.

Już niedługo kolejny wpis, w którym odpowiadam na pytanie: jak może zarabiać student filologii?.

Komentarze

  1. Przyznam, że mi się zawsze wydawało, że osoby po filologiach obcych mają dosyć łatwo na rynku pracy. Jestem zaskoczona tymi pojawiającymi się wśród osób, o których wspominałaś, obaw co do możliwości podjęcia satysfakcjonującej pracy po skończeniu studiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś uważałam, że osoby po medycynie, budownictwie, prawie i innych popularnych kierunkach mają łatwiej, ale okazuje się, że nic nie jest tak kolorowe jak się wydaje. Kiedyś faktycznie tak było z filologami, praca czekała, ale teraz znajomość języka nie jest czymś abstrakcyjnym, konkurencja rośnie, potrzeby pracodawców też. Jednak jak pokazałam w tekście jest wiele opcji😀 trzeba tylko chcieć. Niestety sporo osób się poddaje i po skończonej filologii w ogóle nie pracuje z językiem.

      Usuń
  2. Zawsze można podjąć pracę w szkołach językowych jak np. https://lincoln.edu.pl/krakow/centrum i mieć z tego wielką satysfakcję. Jest wiele możliwości jednak ważna jest również motywacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście że można pracować w szkołach językowych i uczyć innych. Ja chcę się nauczyć języka obcego poprzez czytanie kryminałów https://www.jezykiobce.pl/105-kryminaly oczywiście w języku obcym. Mam nadzieję że mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz